Wpatrywałaby się zapewne jeszcze długi czas w ten jakże wyniosły budynek gdyby jej intuicja nie podpowiedziała że w najbliższym czasie stanie się obiektem zainteresowania innych uczniów. Nie chciała mieć już od początku przylepionej etykiety ,,kujona'' który nigdy nie widziała zwykłej, przeciętnej, angielskiej uczelni. Szybko otrząsnęła się z tego stanu, poprawiła torba wzięła do ręki granatową walizkę i weszła do szkoły. W sekretariacie poprosiła o klucze do swojego pokoju i udała się do budynku stojącego obok. Na dworze przechadzały się dziewczyny trzymając się za ręce jak przystało na BFF i zapewne dyskutując o przystojnych facetach itp. Gdy ujrzeli ,,nową'' przyglądnąwszy jej się dokładnie, zmieniły temat swojej którym jak przypuszczała była ona. Ta myśl też jej zapewne nie pomagała. Postanawiała jednak nie zwracać uwagi na szepty i z dumnie podniesioną głową weszła do środka. Odnalazła pokój 163 i stanęła pod drzwiami. Wiedziała że ma jak każdy student w akademiku współlokatorkę i chciała zrobić na niej dobre wrażenie. Z natury była nieśmiała więc przyjaciół dopiera dokładnie. Kiedy tak stała przez głowę przeleciały jej różne myśli o tym jak nigdy nie poznała swoich rodziców , nigdy nie miała przyjaciółki.... i wiele rzeczy których nigdy nie doświadczyła i może nie doświadczy. Postanowiła jednak choć trochę zmienić te swoje beznadziejne życie i zapukała do drzwi pokoju.
- Proszę - odpowiedział jej cichy melancholijny głos.
Weszła do środka na jednym z dwóch łóżek leżała dziewczyna,słuchająca muzyki. Miała niebieskie oczy i jasno-brązowe włosy. Była wysoka i szczupła. Hmmm...pomyślała Samanta to może być jedna z moich ważniejszych rozmów

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz