Perspektywa Samanty
Gdy otworzyłam oczy na zegarku, stojącym obok mojego łóżka na drewnianym biurka widniała godzina 6 00. Uśmiechnełam się lekko gdyż nie miałam problemu ze stawaniem do szkoły. Powyłączałam wszystkie nastawione budziki, telefony, zegarki (nie chciałam zaspać pierwszego dnia szkoły) aby nie obudziły Nicki.
Co o niej sądzę ?...
To miła sympatyczna dziewczyna, mam nadzieję że zostaniemy przyjaciółkami na zawsze .
Potem jeszcze skoczyłam do pobliskiego sklepu i kupiłam potrzebne składniki na naleśniki.
Chciałam zrobić mojej współlokatorce małą niespodziankę :)
Pospiesznie zrobiłam masę i usmażyłam na rozgrzanej patelni 4 duże naleśniki .
Ozdobiłam wszystko truskawkami, laną czekoladą i bitą śmietaną. Do szklanki nalałam pomarańczowy sok i jedną z porcji postawiłam na biurku Nicoli.
Spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby i szykowałam się do wyjścia.
A nie powiedziałam w co byłam ubrana. A więc ubrana byłam w krótką,beżową sukienkę sięgającą po kolana. Była dość nudna więc obległam ją dużą czarną wstęgą i zawiązałam w kokardkę.
Zanim wyszłam napisałam kartkę do Nicki i postawiłam obok śniadania :
Samanta
Chętnie bym zjadła <mniam> :p

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz