Nowa szkoła...,Nowi przyjaciele..., Nowi Wrogowie...
Samanta przez długi czas wpatrywała się w wysoki,dość obszerny budynek z wieloma oknami. Bezpośrednio przed nim stał ,,park'' trudno nazwać go czymś takim skoro składał się jedynie z kilku drewnianych ławek i fontanny z elektronicznymi,kolorowymi światełkami aby podczas zimnych, deszczowych dni oświetlały ten cichy ,,zakątek''. Był jednak mimo swych niewielkich rozmiarów bardzo uroczony Dziewczyna która z tak niezmiernym podziwem wpatrywała się w budynek miała brązowe włosy z lekko podkręconymi końcówkami ,zielony oczy które swym zasięgiem nie tylko oglądały to co oczywiste ale też umiały skupić się na rzeczach dla innych nie istotnych no i oczywiście piękny, malinowy uśmiech. Jeżeli tak, owa Samanta wyglądała to sami przyznacie że była dość ładna. Budynek przed którym stała był to uniwersytet. W nim kształcili się zdolni uczniowie którzy potem wyrastali na wyśmienitych prawników, prokuratorów czy też sędziów...
Wiem niebyt się spisałam ale koleżanka męczy mnie telefonami,trochę niecierpliwa :)
Dozobaczenia !
Idę ponurkować w śniegu :p Mam nadzieję że u Was pogoda lepiej dopisuję niż u mnie :))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz